JAK JEST NAPRAWDĘ? O reklamie, porządku i faktach.

Agnieszka Maszewska 04 Kwi 2017,
JAK JEST NAPRAWDĘ? O reklamie, porządku i faktach.

Na stronie gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni można zapoznać się z prezentacją projektu
„Uchwały Krajobrazowej Gdańska”:
http://www.zdiz.gda.pl/zdizgdansk/chapter_76053.asp?soid=B6B0ED29E99F44118C288E6F4AB86703

Miesiąc temu, gdy po raz pierwszy obejrzałem ten dokument, zauważyłem wiele nieścisłości.
Pomyślałem: pracowali w wielkim pośpiechu i pewnie nie mieli czasu dokładnie sprawdzić wszystkich informacji. Zwróciłem więc uwagę osobom prezentującym dokument, aby sprawdziły zawarte w prezentacji dane.
Byłem przekonany, że moja obywatelska postawa sprawi, że treść dokumentu będzie odpowiadała rzeczywistości. Jakież było moje zdziwienie, kiedy na spotkaniu kilka dni temu zobaczyłem po raz kolejny tę samą, niepoprawioną prezentację.

Nie pozostaje zatem nic innego, jak samemu wytłumaczyć kilka nieścisłości.

Na początek zdjęcie tytułowe.
Niedawno usłyszałem, że ta fotografia ma z 10 lat – nie zwróciłem na to uwagi – ot, ludziska wygadują złośliwości. Poprosiłem kolegę o aktualne zdjęcie i oto ono:

Przestrzeń publiczną należy porządkować – bez dwóch zdań. Przy okazji byłoby wskazane pokazywać prawdziwy stan rzeczy.

W prezentacji znajdziemy kilka przykładów, jak wspaniale jest na świecie bez reklam.
Pierwszy przykład z Estonii:

Ten piękny kraj odwiedzam, tak jak i inne kraje nadbałtyckie, zazwyczaj raz w roku. Patrząc na te zdjęcia można odnieść wrażenie, że w całej Estonii nie ma reklam, ale to nie do końca prawda:

Te kilka zdjęć z Tallina pokazuje, że jest inaczej. Mało tego, miasto wynajmuje swoje tereny pod nośniki reklamowe także w pasie rozdziału pomiędzy jezdniami. Tak samo jest zresztą na Litwie – drugim kraju, w którym „nie ma” reklam:

Tak rzeczywiście wyglądają niektóre ulice w historycznym centrum Wilna, ale to wcale nie znaczy że w mieście nie ma reklam, są – bo są potrzebne do prawidłowego funkcjonowania miasta:

W Wilnie jest wiele nowoczesnych nośników reklamowych. Dopuszczalna jest również reklama na wiaduktach, co moim zdaniem nie jest bezpiecznym rozwiązaniem.

A jak jest naprawdę w Gdańsku?
Tak:

Czy tak?

Wiadomo, że wszystkie te zdjęcia są prawdziwe.
Dobierając odpowiednie zestawy i czas ich wykonania udowodnimy każdą tezę.
Tylko po co manipulować?

Podobnie uważam, że przywoływanie przykładów krajów, w których liczba ludności odpowiada liczbie mieszkańców Warszawy, a gęstość zaludnienia jest ponad 30 razy mniejsza od zaludnienia polskiej stolicy, nie jest adekwatne.
W końcu możemy odwoływać się do zupełnie innych przykładów, choćby tych dwóch miejsc ze świata, które stały się ikonami także dzięki reklamie.

Piccadilly Circus w Londynie:

Times Square w Nowym Jorku:

W materiale, oprócz slajdów z prezentacji GZDiZ oraz własnych, wykorzystałem zdjęcia z google.


Coś zwróciło Twoją uwagę? Napisz o tym do nas!