Równi i równiejsi? Gdy Warszawa może więcej niż przedsiębiorca
Warszawska uchwała krajobrazowa jest dziś trochę jak yeti - wiele osób o niej mówi, ale nikt jej jeszcze nie widział. Od kilku lat słyszymy kolejne zapowiedzi: „niebawem uchwała będzie w konsultacjach”, „wyłożenie będzie wiosną”, „wyłożenie będzie jesienią” .W ciągu ostatnich 6-ciu lat te deklaracje powtarzały się wielokrotnie, jednak uchwała wciąż nie została uchwalona.
Na początku 2025 roku była już Pani Wiceprezydent Renata Kaznowska zapowiadała ze uchwała krajobrazowa w Warszawie będzie uchwalona do końca roku. Tak się jednak nie stało.
Pytania prejudycjalne TSUE mogą wpłynąć także na Warszawę
W międzyczasie pojawiły się okoliczności, które mogą mieć fundamentalne znaczenie dla kształtu warszawskiej uchwały krajobrazowej. 2 czerwca 2026r. Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) skierował do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) pytania prejudycjalne dot. zgodności niektórych zapisów uchwał krajobrazowych z prawem europejskim, a konkretnie z dyrektywą usługową. Choć pytania zostały zadane na tle sprawy dotyczącej uchwały krajobrazowej Krakowa, odpowiedź TSUE może mieć znaczenie znacznie szersze – również dla Warszawy i innych miast.
Historia warszawskiej uchwały krajobrazowej
Dla przypomnienia Rada Miasta Stołecznego Warszawy powołała do życia uchwałę krajobrazową16 stycznia 2020 r. Jednak bardzo szybko Wojewoda Mazowiecki wydał rozstrzygnięcie nadzorcze, w którym stwierdził nieważność całej uchwały, a jego rozstrzygnięcie zostało następnie utrzymane przez Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA). W uzasadnieniu decyzji Wojewoda wskazał na niezgodność uchwały z prawem. Zwrócił również uwagę na prowadzone przez UOKiK postępowanie w sprawie nierównego traktowania podmiotów rynku reklamy zewnętrznej.
Dlaczego ma to znaczenie?
Ponieważ wiele wskazuje na to że przygotowany projekt w wielu założeniach nawiązuje do poprzedniej wersji, zatem może posiadać wady na które zwrócił uwagę NSA.
NSA wskazał, że określone formy ekspozycji reklamowej są uznawane za niedopuszczalne wobec części uczestników rynku, natomiast pozostają dopuszczalne na infrastrukturze miejskiej. To właśnie ta różnica w traktowaniu poszczególnych uczestników rynku stała się jedną z głównych przyczyn skierowania pytań do TSUE.
Choć uwagi NSA odnoszą się formalnie do uchwały krakowskiej trudno nie dostrzec ich znaczenia również dla Warszawy. Sytuacja Warszawy jest przy tym szczególna. Miasto z jednej strony tworzy zasady funkcjonowania rynku reklamy zewnętrznej, z drugiej jest właścicielem jednej z firm reklamy zewnętrznej, co dodatkowo komplikuje sytuację. Właśnie dlatego szczególnie istotne jest, aby projektowana uchwała nie budziła żadnych wątpliwości co do równego traktowania wszystkich przedsiębiorców.
Równe zasady dla wszystkich uczestników rynku
Warto jednak od razu podkreślić, że problemem nie jest sama obecność reklamy w przestrzeni miejskiej. Reklama jest potrzebna – również miastu. Warszawa od lat korzysta z niej na własnej infrastrukturze, wykorzystując ją do komunikacji z mieszkańcami. I bardzo dobrze. Nie chodzi więc o to, aby reklamy z miasta zniknęły. Chodzi o to, aby podobne możliwości mieli również pozostali uczestnicy rynku reklamy zewnętrznej. Jeżeli określone rozwiązania są dopuszczalne dla infrastruktury miejskiej, trudno znaleźć uzasadnienie, dlaczego z góry wyklucza się ich stosowanie przez przedsiębiorców.
Obecnie funkcjonujące nośniki na infrastrukturze miejskiej:
Reklama na przystankach

Reklama na słupach ogłoszeniowych

Reklama na budynkach użyteczności publicznej

Reklama na wejściu do metra
Czy te reklamy są zbędne? Wręcz przeciwnie.
Są najlepszym dowodem na to, że reklama jest potrzebna również w przestrzeni miejskiej.
Nie wiemy oczywiście, jaką decyzję podejmie Prezydent Warszawy w temacie dalszych prac nad uchwałą. Jedno wydaje się pewne, jeżeli w uchwale nie zostaną wprowadzone rozwiązania zapewniające równe traktowanie wszystkich uczestników rynku reklamy zewnętrznej, Warszawa może znaleźć się w podobnej sytuacji w jakiej jest obecnie uchwała w Krakowie, a miasto narazi się na wieloletnie spory sądowe oraz konieczność wypłaty odszkodowań.
Nie oczekujemy likwidacji reklam na przystankach, słupach ogłoszeniowych, wejściach do metra czy innych elementach infrastruktury miejskiej. Oczekujemy jedynie, aby podobne możliwości mieli również pozostali przedsiębiorcy działający na tym samym rynku. Równe zasady konkurencji nie powinny kończyć się tam, gdzie zaczyna się własność miasta.
Zapraszamy także do przeczytania innych tekstów na ten temat:
Uchwały krajobrazowe przed TSUE. Dlaczego warto poczekać?
Czy uchwała krajobrazowa rzeczywiście chroni krajobraz?
TSUE zbada uchwały krajobrazowe. NSA kwestionuje wyjątki.
Uchwały krajobrazowe ponownie przed Trybunałem – tym razem europejskim - Prawo Dla Samorządu